VI Noc Naturystów za nami

VI Noc Naturystów przeszła do historii. Tym razem (z różnych powodów) postanowiłem odpuścić sobie uczestnictwo, więc relacja będzie stanowiła kompilację wiadomości z różnych źródeł. W VI Nocy Naturystów wzięło udział ponad 200 osób (dane organizatora) więc była to jedna z mniej licznych imprez. Na słabszą frekwencje wpływ zapewne miało przełożenie terminu imprezy spowodowane wydarzeniami w Smoleńsku. Jako nowość pojawiła się dyskoteka, a także ceremonie saunowe Maćka wraz ze specjalnymi kosmetykami saunowymi („miodowe mazidła”). Tradycyjnie odbywały się gry i zabaw w wodzie (aquaaerobic) oraz nurkowanie. Były też skutery wodne, oraz bodypainting. Pomimo formuły +16 nie pojawiły się żadne „dzieciaki” poniżej 18 roku życia, sporo za to było „młodych ludzi” co miało podobno bardzo dobry wpływ na atmosferę. Nie odnotowano jakichkolwiek problemów (nawet złamanej deski) :), nikt nie protestował, nie awanturował się, nie było problemów z alkoholem, czy zdjęciami, nie pojawili się również żadni podglądacze. Aż trudno uwierzyć, że tak sielankowo się to odbyło, no może z wyjątkiem kolejnego protestu LPR, który jednak przeszedł bez jakiegokolwiek zainteresowania mediów (z wyjątkiem malutkie wzmianki w Dzienniku Łódzkim). Szkoda, że nie były dostępne zewnętrzne baseny bo można by popływać pod chmurką. Kiedy następna impreza? Jeszcze nie wiadomo ale obstawiałbym, że dopiero po wakacjach, pewnie koniec września/początek października.

One thought on “VI Noc Naturystów za nami”

  1. Witam,
    Poza samym artykułem – dobrze, moim skromnym zdaniem, że się pojawił. Szkoda, że nie wiem dlaczego nie ma tu jeszcze ani jednego komentarza. Czyżby jakaś „zmowa milczenia”?

    Myślę, że dobrze że ta impreza odbyła się i tak właśnie całkiem normalnie. Choć właśnie dlatego trochę mi żal, że na niej nie byłem. Ale poprzednio było -w moim odczuciu- tyle jakiegoś ‚szumu’ i ‚zamieszania’ jakby wokół organizacji tej imprezy, że pomyślałem sobie nie pójść. Albowiem przypuszczałem, że i tym razem będzie podobnie. Tj. stali, „starzy” wyjadacze no i oczywiście wśród nich jawnie „skryci” reprezentanci LPR, którzy nie tylko, że tam stale przychodzą i może też celowo starają się sprytnie prowokować nie- LPR-ową część normalnych saunowiczów i naturystów, ale przede wszystkim dorobić sobie cudzym kosztem do swoich nie małych przecież honorariów prawniczych, kosztem upatrzonych -najczęściej niczemu nie winnych i nie świadomych ich niecnych zamiarów- swych ofiar. Tak przypuszczam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.