Jak to mną „dzieci na Fali straszyli”

Okazuje się, że Janusz poczuł się troszkę urażony moją relacją z jego naparzania…. Szkoda bo wcale nie miałem zamiaru go obrażać, a odrobina uszczypliwości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Mój wpis wywołał sporą dyskusje w gronie saunowiczy, a najlepszym tekstem jaki dziś usłyszałem była „groźba podczas Jurka naparzania”:

Nie gadaj bo Cię na forum opiszą!

myślałem, że z ławki spadnę. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i nie „zdekonspirowanie mnie” 😉 A swoją drogą Małysz w tym tygodniu jakoś „spokojniejszy niż zwykle”….
Z innych ciekawych tematów:

  • „Nowy piec” w saunie zewnętrznej został przesunięty, ze środka sauny pod ścianę (czyli w to samo miejsce gdzie stały stare piece). Bardzo dobrze, bo naparzacze mają znowu więcej miejsca a i na naparzanie zmieści się więcej osób. Fajnie, że władze Fali „wsłuchują się w głos ludu”.
  • Dziś w związku ze świętem obowiązywał na Fali cennik świąteczny, to jak najbardziej rozumiem, jest okazja trzeba zarobić. Czemu jednak zostały skrócone godziny pracy sauny z „tradycyjej piątkowej 23:30” tylko do 22:00??? Pewnie „automatem” zadziałał algorytm świąteczny, szkoda bo atmosfera dziś była ekstra i wszyscy byli zawiedzeni, że trzeba już wychodzić!

Na koniec: Januszu! Nie odbieraj mojego poprzedniego wpisu zbyt personalnie! Jeśli przesadziłem to przepraszam, bez Ciebie łódzki Świat Saun na Fali na pewno „byłby inny”…..