Wychodzimy, nie skarżymy……

W ostatni piątek byłem na Fali świadkiem kuriozalnego zachowania, które pozwolę sobie opisać (tak „ku przestrodze”) ale może na początek parę faktów (bo być może nie wszyscy o tym wiedzą)…..
Na łódzkiej Fali w saunach odbywają się (mniej lub bardziej regularnie) „naparzania” czy też jak kto woli „ceremonie saunowe zwane z niemieckiego aufguss.
Organizowane są one „społecznie” przez grono zapaleńców, którzy nie dostają od operatora obiektu za to złamanego grosza/pensa/itp.
Często (a przynajmniej tak było w przeszłości) „naparzacze” przynosili swoje olejki i zapachy, żeby seanse były jeszcze bardziej atrakcyjne.
Fala tylko na tym tylko zyskuje bo dla wielu uczęszczających na sauny jest to ważny punktu programu (przeważnie sauna jest pełna i nie da się już nikogo dodatkowego wcisnąć).

W piątek o 20:00 naparzanie robił Heniek, ja akurat na nie nie zdążyłem z tego co rozmawiałem z innymi ogólne opinie (jak zwykle) były pozytywne. Niestety nie wszyscy tak uważali (i to oczywiście jest normalne): okazuje się, że była jedna para dla której naparzanie okazało się zbyt intensywne (cóż czasami się zdarza). Niestety para ta zamiast zejść niżej lub wyjść z sauny postanowiła przywołać naparzającego do porządku: początkowo partner Pani, która uznała, że Heniek przesadził z temperaturą postanowił po prostu „go obić”….. (sic). Gdy inni współsaunujący wytłumaczyli mu, że „na Fali takich rzeczy się nie robi” Pani poszła do obsługi i naskarżyła na Henia, „że naparzanie było za gorące”

Myślałem, że wiele już w życiu widziałem ale muszę przyznać, że ta sytuacja kompletnie mnie zaskoczyła więc może warto przypomnieć kilka „oczywistych oczywistości” które (jak to się dało zauważyć w piątek) nie są tak oczywiste dla wszystkich:

  1. Przed rozpoczęciem naparzania sauna jest wietrzona i nie należy w niej wcześniej przesiadywać (co właśnie robiła w/w para)
  2. Sauna ma trze poziomy ławek im wyżej tym cieplej, a przy wyborze miejsca należy brać pod uwagę własne ograniczenia i wytrzymałość na temperaturę
  3. Przy piecu jest cieplej przy drzwiach jest chłodniej (niektórzy nawet narzekają, że zimno)
  4. Jeśli w trakcie naparzanie jest Ci za gorąco, ZAWSZE możesz zejść niżej, stanąć przy drzwiach lub w skrajnym wypadku „przytulić się do szparki” (bywalcy wiedzą o czym piszę)
  5. Jeżeli nadal jest Ci za gorąco, ZAWSZE możesz wyjść z sauny (byle zrobić to szybko i zdecydowanie bez wietrzenia wszystkich pozostałych)
  6. Jeżeli masz jakieś uwagi do prowadzącego ceremonie to je mu przekaż osobiście w kulturalny i zrozumiały sposób

I tak na koniec gwoli podsumowania: Naparzanie nie jest obowiązkowe, jeśli Ci się nie podoba to po prostu nie wchodź, na 100% znajdą się osoby chętne które zajmą „Twoje” miejsce”. Przeceniłeś swoje siły: zejdź niżej lub wyjdź, nie zgrywaj twardziela i nie leć potem na skargę do obsługi!
Tak więc hasło przewodnie na następny piątek: Wychodzimy i nie skarżymy!